W Kutnie arogancja niektórych urzędników to norma

Kościół na ŁąkoszynieJam urzędnik jest i basta!!! No i co mi kto może zrobić? Nic! A jak jeszcze przyklepią to radni uznając skargi źle i podle obsłużonych klientów za bezzasadne, to mi każdy może…

Oto Polska właśnie! rzec tak można, jednak rzecz o tym jak w naszym państwie “niby prawa” urzędnik jest Panem, Bogiem i Władcą, a urzędnik mieszka obok nas, chodzi tymi samymi ulicami i jest utrzymywany z naszych podatków i właśnie tego podatnika ma za nic. Nie inaczej. A teraz do rzeczy … Na czerwcowej sesji absolutoryjnej Rady Powiatu rozpatrywano  dwie skargi na inspektora nadzoru budowlanego Janusza Bonę. Zarzucono temu doświadczonemu i długoletniemu pracownikowi butę, brak poszanowania  i arogancję w stosunku do obsługiwanych petentów. Rada Powiatu obydwie skargi uznała za bezzasadne dając tym samym przyzwolenie i zielone światło do dalszego takiego postępowania i w związku z tym życzymy wszystkim radnym powiatowym aby byli tak właśnie obsługiwani przez urzędników aby tym sposobem mogli poczuć to samo co skarżący, skoro nie mają żadnych zastrzeżeń. My natomiast mamy zastrzeżenia i to duże, a nawet bardzo duże. A oto kolejny przypadek urzędnika-władcy.

Od dłuższego czasu poruszamy sprawę aroganckiego naruszenia prawa budowlanego przez parafię w Łąkoszynie poprzez postawienie bez wymaganego zezwolenia w nowym miejscu ogrodzenia cmentarza. Stare ogrodzenie rozebrano i poszerzając cmentarz ustawiono nowe naruszając przy tym prawo lokalne jak i państwowe, o czym wcześniej już pisaliśmy. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego z 2001 roku zaaneksowany plac to parking, na którym miały stać samochody, a nie groby. Jednocześnie postawienie ogrodzenia narusza 150-metrową strefę ochronną, która zabezpiecza interes okolicznych mieszkańców. Mieszkańcy zwrócili się o stanowisko do inspektora nadzoru budowlanego w Kutnie, tego samego, na którego były skargi i który odpowiedział, że przyłączony do cmentarza plac to nadal parking i pomimo, że brak na nim samochodów ale za to pojawiły się groby nie ma już znaczenia. To jest parking! Na dodatek wydał w tej sprawie już decyzję administracyjną, o której nie powiadomił zainteresowanych pozbawiając ich automatycznie drogi odwoławczej. Mogą sobie pisać, że prawo…, że parking nie jest parkingiem…, że nie ma na nim samochodów tylko są groby…, że nikt nie wydał zezwolenia na nowe ogrodzenie, a powinno być …, że przepisy stanowią inaczej i jest tzw. obligo czyli obligatoryjny obowiązek posiadania takiego zezwolenia. No i cóż z tego??? Do urzędnika nie przemawia aroganckie naruszenie prawa choć jest wyznaczony jako strażnik do jego przestrzegania i dochodzi do wniosku, że mieszkańcy, których interes ewidentnie został naruszony nie są stroną i wydaje decyzję administracyjną w tej sprawie oczywiście nie powiadamiając ich o niej. Czego dotyczy decyzja jest po prostu tajemnicą. Mieszkańcy nie mogą ani jej zaakceptować ani się od niej odwołać bo nic o niej nie wiedzą. A decyzje w określonym czasie się uprawomocniają i można głową w ścianę walić to nic nie idzie z tym zrobić i na dodatek głowa boli. Ale traktowanie petentów w ten sposób narusza wszelkie zasady etyczne i jest potwierdzeniem, że proceder jest kontynuowany.

Reasumując to wszystko  odnosimy wrażenie, że kutnowscy urzędnicy, jak za komuny, chcą być poza kontrolą społeczną i jak do tej pory mają takie przyzwolenie.

Dodaj swój komentarz:

Leave a Reply

Najnowsze wiadomości

Miasto Kutno

Powiat kutnowski