Szpital: Wysokość umowy z firmą szkolącą sprzątaczki owiana tajemnicą

Obrazy 002 Mijają 3 miesiące od momentu podjęcia pracy przez prezesa Roberta Wilanowskiego w kutnowskim szpitalu. Zaczęło się bardzo szumnie bo wskazaniem, jak poprzedni Zarząd marnotrawił nasze pieniądze wydając je na kosztowne i bezsensowne opracowania audytów i od “wojny” z podległym personelem. Prezes Wilanowski nie pytając nas zainteresowanych, kutnowskich pacjentów, przez kogo chcemy być leczeni rozwiązał kontrakty z utalentowanym zespołem chirurgów dr n. med. Ziemniaka i jako przyczynę podał wyszukaną rzekomą wadę prawną w umowach zawartych z lekarzami. Oczywiście te wcześniejsze kontrakty opracowane zostały przy udziale prawników zatrudnionych w szpitalu lub działających na rzecz szpitala. Jednak po objęciu prezesury Ryszard Wilanowski przywalił chirurgom z przysłowiowego „buta” i wyrzucił ich na bruk. Skutek jego decyzji jest wymierny i zapewne pociągnie za sobą konsekwencje finansowe dla szpitala w postaci wypłaty wysokich odszkodowań dla zwolnionych chirurgów. W międzyczasie, szpital traci płynność finansową i rozważa możliwość wypuszczenia obligacji, aby funduszami uzyskanymi z ich sprzedaży chwilowo podreperować swoje finanse.

W lutym rozwiązano kontrakt z kolejnym lekarzem dr n.med. Iwoną Ligęzą ostentacyjnie naruszając jej dobra osobiste, o czym już wcześniej pisaliśmy. Lekarka, którą niesprawiedliwie posądzono o śmierć dziecka, złożyła pozew do sądu o odszkodowanie.

Reasumując, te dwa przypadki zwolnień wysoko wykwalifikowanej kadry lekarskiej pociągają za sobą prawdopodobieństwo wypłaty odszkodowań na poziomie kilkuset tysięcy złotych lub nawet więcej. Czy szpital dokonał rezerwy finansowej na zabezpieczenie tych roszczeń, czy też może zamierza je spłacać z emisji obligacji?

Na dwóch konferencjach prasowych oraz na sesji nadzwyczajnej w sprawie szpitala aktualny Zarząd oraz członek Rady Nadzorczej A. Handzelewicz bardzo krytykowali poprzedników wskazując na nieuzasadnione ekonomicznie decyzje finansowe, które pogrążały szpital. Po takich wypowiedziach należało się spodziewać konsekwencji działania i zaciśnięcia przysłowiowego pasa powodującego oszczędzanie na każdej złotówce. To były nasze płonne nadzieje bowiem okazało się, że nasze pieniądze nadal wydawane są bez szczególnej potrzeby, a prezes Wilanowski zatrudnił firmę mającą na celu przeszkolenie szpitalnych sprzątaczek z kilkuletnim stażem. Jakie znalazł Zarząd szpitala uzasadnienie biznesowe w szkoleniu sprzątaczek w zakresie sprzątania, skoro robią to od lat?

Jak się dowiadujemy, szkolenie trwało dość długo i szybko znalazły się na nie pieniądze pomimo tego, że w zeszłym roku nie było pieniędzy na wynagrodzenia dla samych sprzątaczek.

Po otrzymaniu informacji o takiej sytuacji zwróciliśmy się do rzecznika prasowego Starostwa o podanie przyczyny, kwoty oraz nazwy firmy, która szkoliła nasze sprzątaczki. I w tym miejscu zaczęły się schody. Okazało się, że podlegający kontroli przez podatników publiczny pieniądz jest ukryty w przysłowiowym “sejfie” z bardzo grubych metalowych ścian i niedostępny pod żadnym pozorem kontroli społecznej. Odpowiedź brzmiała, że szkolenie prowadziła jedna firma na umowę zlecenie. Jednak nie podano ani nazwy tej firmy, ani kwoty którą jej wypłacono, pomimo tego, że tak brzmiało nasze pytanie. Co tajemnica to tajemnica!

Nasze ponowne ponaglenie w tej sprawie zostało zlekceważone przez starostwo i szpital. Najwyraźniej doszli do wniosku, że nie będą się nikomu tłumaczyć, jak wydają publiczne pieniądze.

Dlatego już na zakończenie chcielibyśmy pogratulować panu Wilanowskiemu jego kunsztu zarządzania. Bilans jego dokonań jest bowiem imponujący: chirurdzy wywaleni z roboty, wydział pediatrii zdziesiątkowany, audyt z NFZ-tu, pozwy przeciwko szpitalowi na ogromne kwoty, sprzątaczki przeszkolone w zamiataniu miotłą, a kwoty przekazane szkoleniowcom ukryte przed opinią publiczną. Gratulujemy dokonań.

Dodaj swój komentarz:

Leave a Reply

Najnowsze wiadomości

Miasto Kutno

Powiat kutnowski